logo300 kol kopia

udostępnij nasz post

Z wizytą u pierwszoklasistów

Facebook
Twitter
Pinterest

Filipiny.   Ten piękny kraj składający się z 7 tysięcy wysp, zamieszkuje 98 milionów ludzi czyli prawie 3krotnie więcej niż w Polsce. Nic zatem dziwnego, że na każdym kroku możesz spotkać tysiące uśmiechniętych filipińskich twarzy, w tym również twarze dzieciaków, które przejawiają wyjątkową otwartość do turystów.  Ci którzy mnie znają wiedzą, że mam pewną słabość do fotografowania dzieci Trudno się zresztą  dziwić, patrząc na te uśmiechnięte buzie i błyszczące duże oczy.

Popłoch na Panglao

W chwilę po wkroczeniu na teren szkoły, słychać donośny dźwięk dzwonka, a wraz z nim, z maleńkiego budynku szkoły wychodzi Pani i nerwowo wzywa dzieci do klas. Ba, nie wzywa lecz krzyczy, wymachuję rękami, sprawiając, że na powrót czuję się jak 11 latka, pełna respektu do mojej lekko niezrównoważonej nauczycielki chemii.

Kiedy wszystkie dzieciaki są już w klasach, podchodzimy do drobnej postury kobiety, ze wrokiem bazyliszka i pełni uprzejmości ( potrafimy być naprawdę mili ), skuleni niczym zganieni uczniowie, przedstawiamy się i prosimy o krótką rozmowę.  Po kilku chwilach, wszystko staje się jasne.

Dzień wcześniej, jeden z filipińskich uczniów został porwany, przez co szkoły mają nader wzmożone środki ostrożności.  Na szczęście po krótkiej rozmowie atmosfera się rozrzedza. Nauczycielka, robi dzieciakom małą prelekcję na temat nieznajomych, wykorzystując nasze olbrzymie postacie jako przykład osobnika, z którym nie wolno się bratać tak ot, po prostu.  Olbrzymie, ponieważ z naszym wzrostem powyżej 173cm nie da się inaczej zerkać na azjatycki świat jak lekko z góry.

Szkoła jak to szkoła, uczyć się trzeba

Ostatecznie, groźna nauczycielka, staje się chętna do rozmowy. Opowiada nam o filipińkim systemie edukacji, o panującej wśród uczniów biedzie oraz o powodach znakomitej znajomości języka angielskiego  wśród najmłodszych.

Dzieciaki spędzają w szkole większość dnia, od 8;00-18;00, z dwugodzinną przerwą na lunch ok 13:00

Od pierwszej klasy uczą się języka angielskiego, a od 3 klasy uczą się przedmiotów w języku angielskim. Ten fenomen zachwycał mnie od początku., mianowicie 80% filipińczyków świetnie mówi w języku angielskim, już od czasów szkolnych.

Cóż, u nas za to mamy 4 religie 😉

W żadnej szkole na Panglao nie mają internetu i większość nauczycieli nie ma komputera w domu.  Podejrzewam więc , że opcja podesłania  zdjęcia grupowego mailem, zupełnie odpada 😉

 

Podczas naszego 23 dniowego pobytu na Filipinach, odwiedziliśmy 3 szkoły podstawowe i  każdą z nich łączyło to samo. Uśmiechnięte, odważne, mówiące do nas w języku angielskim dzieci.

DSC_3347-2

DSC_3327-2DSC_3313-2 DSC_3169-2 DSC_3166-2 DSC_5759-2

DSC_5751-2 DSC_5635-2

DSC_5639-2DSC_5640-2 DSC_5756-2

DSC_5747-2

DSC_5735-2

DSC_5732-2 DSC_5769-2

 

 

 

 

 

 

 

Z wizytą u pierwszoklasistów

Zobacz

Podobne wpisy

Azja

Sri Lanka – święta góra

Sri Lanka zwana łzą Indii jest krajem wielokulturowym, wieloreligijnym i skrywającym ogrom świętych miejsc, do których uwielbiają pielgrzymować

Czytaj dalej »