Jeśli to wszystko was nie przeraża, samochód jest dobrą opcją na zwiedzenie okolicznych wiosek oraz dziedzictwa Inkow , solnych tarasów Salineras, ruiny Moray, a przede wszystkim Machupicchu.
MIASTO WIDMO

Aby dotrzeć do Machupicchu dojeżdżamy do maleńkiej miejscowości Ollantaytambo, z której to rusza pociąg w stronę Aguas Caliente, miejscowości leżącej u podnóża Montana Machupicchu. To prawdopodobnie nasze najdroższe 80km jazdy. Niestety pozostałe opcje dotarcia pod Machupicchu są raczej poza naszym zasięgiem. Z Aguas Caliente busem podjeżdża się pod samą bramę wejściowa jednego z największych cudów świata.
Zaplanować można niemalże wszystko, ale nie pogodę. Na nasze szczęście zakupione jeszcze na dole cienkie pelerynki okazują się być w tym momencie zbawienne. Jednakże to nie deszcz jest problemem. Machupicchu znajduje się na wysokości 2400mnmp co oznacza, że w taką pogodę całe jest zatopione w chmurach. Cóż …naszym oczom ukazuje się miasto duchów a raczej miasto, którego nie ma. W kilka minut mury Inkow toną we mgle, zapewniajac nam niepowtarzalny widok ogromu białej przestrzeni. Spacerujemy więc wąskimi chodniczkami budowli, zastanawiają się czy będzie nam dane zobaczyć cokolwiek. Po godzinie pelerynki zaczynają przemakać, zresztą dostosowane do peruwianskiego wzrostu i tak rękawami sięgają nam do łokci co sprawia, że złudne poczucie bezpieczeństwa szybko zmienia się w poczucie bycia zmokłą kurą.
Na szczęście nasz 8letni kudłaczek wyjątkowo uwielbia wspinaczkę i zupełnie nie przeszkadza mu fakt że mokniemy, nie widać nic i właściwie to nie wiadomo po co tutaj jesteśmy. Postanawiamy wspiąć się na jeden z najwyższych punktów świątyni z nadzieją, że kiedyś pogoda musi się zmienić. Oczywiście nie miejcie złudzeń, że byliśmy tam sami. Nic z tego. Z nami mokło ok 300 osób co podobno w tym miejscu to niewiele.
I stało się. Chmury leniwie snujac się po górach w końcu zmieniły swoje położenie, ukazując naszym oczom genialny widok. Machupicchu. Widok tym znakomitszy bo wzbogacony pełzajacymi między murami chmurami, dodając miejscu mistycznego wyglądu. Po raz kolejny powzdychalismy troszkę, zapełnilismy karty pamięci robiąc tysiące takich samych ujęć i po kilku godzinach z pełnymi emocji głowami wróciliśmy do domów.
O CENNIKU SŁÓW KILKADla tych którzy wybierają się w te strony kilka informacji cenowych.
Koszt biletu kolejowego- 130$na osobę ( !!!!) Notabene zakup biletu na stronie ministerstwa turystyki Peru wymaga conajmniej 3 kubków mocnej jak smoła melisy, a osoby o słabych nerwach niech te czynność powierzą komuś innemu.
Bilet do Machupicchu- 150 soli tj ok 170zl na osobę.
Bus – 24 $ na osobę.
Kibelek na miejscu- 2sole
Tak..tu trzeba płacić za wszystko.
Oczywiście sugerowanie się ww cenami ma sens tylko wtedy gdy wybieracie się w te strony w tym roku. W przyszłym prawdopodobnie będzie drożej. Niejednokrotnie konkretnie zaskoczeni byliśmy różnica cenowa między tym to znaleźliśmy w poradnikach w necie a tym co zastaliśmy tutaj.









