logo300 kol kopia

udostępnij nasz post

Machupicchu i nie tylko

Facebook
Twitter
Pinterest
Kolejny dość ciężki transfer za nami. Noc na lotnisku i kilkadziesiąt godzin w podróży.
Finalnie jesteśmy w Peru a dokładnie w okolicach Cusco, kolebki kolejnego cudu świata, kobiet w kapeluszach i wyśmienitego jedzenia. 

CUSCO- PODOBNO PIĘKNE MIASTODSC_5675-Pano

Cusco to miasto głośne, zatłoczone, z piękną częścią starego miasta i zdecydowanie mniej uroczymi ( bądźmy szczerzy- brzydkimi) przedmieściami. Jeśli zamierzacie tutaj wypożyczyć samochód zastanówcie się dwa razy, czy aby na pewno wasze nerwy są w stanie znieść tutejszą kulturę jazdy. Tysiące nadpobudliwych kierowców trąbiacych zupełnie bez powodu, wyprzedzajacych na trzeciego nawet w najwęższych uliczkach, uwielbiajacych jazdę slalomem to coś co na ulicach Cusco zobaczycie na porządku dziennym. Jazda na światłach awaryjnych lub z ręką machajaca przez okno to dwie zasady, które automatycznie czynią cię uprzywilejowanym. Wydawałoby się, że stojący na każdym rogu policjant z gwizdkiem zaraz poradzi sobie z chaosem, ale nic bardziej mylnego. Pod nosem policjanta można wjechać na czerwonym świetle lub nawet pod prąd, bez żadnych konsekwencji. Pan władza stoi nadal niczym kukiełka, wymachując rękami w sposób dość nieskoordynowany, mający w jakiś niezidentyfikowany sposób pomóc w ogarnięciu ulicznego ruchu.
Jeśli to wszystko was nie przeraża, samochód jest dobrą opcją na zwiedzenie okolicznych wiosek oraz dziedzictwa Inkow , solnych tarasów Salineras, ruiny Moray, a przede wszystkim Machupicchu.

MIASTO WIDMO

DSC_5807

Aby dotrzeć do Machupicchu dojeżdżamy do maleńkiej miejscowości Ollantaytambo, z której to rusza pociąg w stronę Aguas Caliente, miejscowości leżącej u podnóża Montana Machupicchu. To prawdopodobnie nasze najdroższe 80km jazdy. Niestety pozostałe opcje dotarcia pod Machupicchu są raczej poza naszym zasięgiem. Z  Aguas Caliente busem podjeżdża się pod samą bramę wejściowa jednego z największych cudów świata.
Zaplanować można niemalże wszystko, ale nie pogodę. Na nasze szczęście zakupione jeszcze na dole cienkie pelerynki okazują się być w tym momencie zbawienne. Jednakże to nie deszcz jest problemem. Machupicchu znajduje się na wysokości 2400mnmp co oznacza, że w taką pogodę całe jest zatopione w chmurach. Cóż …naszym oczom ukazuje się miasto duchów a raczej miasto, którego nie ma. W kilka minut mury Inkow toną we mgle, zapewniajac nam niepowtarzalny widok ogromu białej przestrzeni. Spacerujemy więc wąskimi chodniczkami budowli, zastanawiają się czy będzie nam dane zobaczyć cokolwiek. Po godzinie pelerynki zaczynają przemakać, zresztą dostosowane do peruwianskiego wzrostu i tak rękawami sięgają nam do łokci co sprawia, że złudne poczucie bezpieczeństwa szybko zmienia się w poczucie bycia zmokłą kurą.
Na szczęście nasz 8letni kudłaczek wyjątkowo uwielbia wspinaczkę i zupełnie nie przeszkadza mu fakt że mokniemy, nie widać nic i właściwie to nie wiadomo po co tutaj jesteśmy. Postanawiamy wspiąć się na jeden z najwyższych punktów świątyni z nadzieją, że kiedyś pogoda musi się zmienić. Oczywiście nie miejcie złudzeń, że byliśmy tam sami. Nic z tego. Z nami mokło ok 300 osób co podobno w tym miejscu to niewiele.

I stało się. Chmury leniwie snujac się po górach w końcu zmieniły swoje położenie, ukazując naszym oczom genialny widok. Machupicchu. Widok tym znakomitszy bo wzbogacony pełzajacymi między murami chmurami, dodając miejscu mistycznego wyglądu. Po raz kolejny powzdychalismy troszkę, zapełnilismy karty pamięci robiąc tysiące takich samych ujęć i po kilku godzinach z pełnymi emocji głowami wróciliśmy do domów.

 


O CENNIKU SŁÓW KILKADla tych którzy wybierają się w te strony kilka informacji cenowych.

Koszt biletu kolejowego- 130$na osobę ( !!!!) Notabene zakup biletu na stronie ministerstwa turystyki Peru wymaga conajmniej 3 kubków mocnej jak smoła melisy, a osoby o słabych nerwach niech te czynność powierzą komuś innemu.
Bilet do Machupicchu- 150 soli tj ok 170zl na osobę.
Bus – 24 $ na osobę.
Kibelek na miejscu- 2sole 😉 Tak..tu trzeba płacić za wszystko.
Oczywiście sugerowanie się ww cenami ma sens tylko wtedy gdy wybieracie się w te strony w tym roku. W przyszłym prawdopodobnie będzie drożej. Niejednokrotnie konkretnie zaskoczeni byliśmy różnica cenowa między tym to znaleźliśmy w poradnikach w necie a tym co zastaliśmy tutaj.

DSC_5458 DSC_5460 DSC_5466 DSC_5475 DSC_5477 DSC_5481 DSC_5502 DSC_5509 DSC_5516 DSC_5520 DSC_5526 DSC_5538 DSC_5540 DSC_5541 DSC_5546 DSC_5550 DSC_5556 DSC_5569 DSC_5575 DSC_5592 DSC_5599-Pano DSC_5617 DSC_5619 DSC_5620 DSC_5645 DSC_5649 DSC_5654 DSC_5658 DSC_5659

DSC_5663 DSC_5668 DSC_5669 DSC_5671 DSC_5673DSC_5662  DSC_5681 DSC_5683 DSC_5685 DSC_5687 DSC_5703 DSC_5712 DSC_5935DSC_5733 DSC_5748 DSC_5762 DSC_5763 DSC_5774 DSC_5775 DSC_5779-Pano DSC_5795 DSC_5796 DSC_5798 DSC_5801 DSC_5805 DSC_5807 DSC_5813 DSC_5817 DSC_5819 DSC_5838-Pano-Edit DSC_5840-Edit DSC_5846-Edit DSC_5864DSC_5855-Edit  DSC_5873DSC_5866-Pano-Edit-Edit  DSC_5880 DSC_5895DSC_5894  DSC_5901 DSC_5902-Edit DSC_5904 DSC_5905 DSC_5911 DSC_5914 DSC_5925 DSC_5927-Pano  DSC_5943

Machupicchu i nie tylko

Zobacz

Podobne wpisy

Azja

Sri Lanka – święta góra

Sri Lanka zwana łzą Indii jest krajem wielokulturowym, wieloreligijnym i skrywającym ogrom świętych miejsc, do których uwielbiają pielgrzymować

Czytaj dalej »